Metamorfoza Eweliny - swobodna elegancja

Hej wszystkim! Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą zapewne, że od jakiegoś czasu zajmuję się stylizacją i organizuję tzn lekcje stylu (na czym one dokładnie polegają, dowiecie się tutaj). W ten sposób chcę pomóc kobietom odnaleźć swój styl i pokazać, jak podkreślić atuty urody oraz zatuszować drobne mankamenty figury.😊  Dziś przedstawiam Wam Ewelinę, która zgłosiła się do mnie najpierw na lekcję stylu, a potem zgodziła się poddać małej metamorfozie, szukając akurat ciekawego outfitu na komunię.    Ewelina na co dzień preferuje raczej sportowy styl, rzadko się maluje, a włosy najczęściej spina w kucyk. Podczas pierwszego spotkania określiłam typ urody Eweliny, dobierając jej paletę kolorystyczną, którą podkreśli jej naturalne piękno oraz omówiłam sylwetkę mojej klientki, skupiając się na wydobyciu atutów figury, a także pokazałam, jak sprytnie ukryć niedoskonałości za pomocą odpowiedniego ubioru.
Na kolejnym spotkaniu zaproponowałam Ewelinie przygotowaną przeze mnie stylizację, której …

Jak zacząć żyć swoim życiem

Chęć spełniania oczekiwań innych często towarzyszy nam od najmłodszych lat. Już jako dzieci chcemy być doceniani przez rodziców, dziadków, nauczycieli, kolegów, zależy nam na uznaniu, pochwałach, aprobacie, nagrodach i prezentach. Szukamy uznania naszych możliwości i osiągnięć w oczach innych, często zapominając o tym, czego to my naprawdę chcemy od życia i jakie są nasze potrzeby. To prawda, jako dzieci nie mamy na to zbyt dużego wpływu i nie zastanawiamy się nad tym. Tak nas wychowano i nauczono. 
Dorastając jednak w przekonaniu, że nasza wartość zależy od uznania w oczach innych, zapominamy zupełnie o nas samych. Zależy nam na tym, jak nas widzą inni, co o nas myślą i mówią. Chcemy być doceniani w pracy i w życiu prywatnym, w kręgu ludzi z pracy, przyjaciół i znajomych. Chcemy być po prostu lubiani. Czy jest w tym coś złego? Przecież żyjemy dla innych, we wspólnocie, jesteśmy członkiem społeczeństwa, zarówno w pracy zawodowej, jak i w domu. Staramy się być użyteczni, przydatni dla innych, taka nasza rola. Niby wszystko się zgadza, ale czy nie przyszło Wam do głowy, że w ten sposób żyjemy życiem innych, a zapominamy o sobie? I nie chodzi mi w tej chwili o egoizm czy samolubstwo, o to, by mieć wszystkich gdzieś i zamknąć się w sobie.
Pomyśl przez chwilę: czy uważasz, że inni też żyją po to, by spełniać Twoje oczekiwania? Wątpię. Więc dlaczego Ty masz żyć ich życiem i spełniać ich zachcianki?
Sensem naszego życia nie powinno być szukanie uznania i akceptacji w oczach innych, ani spełnianie cudzego widzimisię. Potrzeba bycia docenianym przez innych jest zbyteczna! 
Zastanówmy się przez chwilę, dlaczego tak bardzo chcemy być wyjątkowi i chcemy, by inni też nas tak widzieli? Może przeraża nas to, że jesteśmy zwyczajni, nie zawsze idealni, że popełniamy błędy? A może szukamy aprobaty i zabiegamy o komplementy, bo brak nam wiary w siebie ? Bo czujemy się nie dość dobrzy, gorsi od innych? A może nasze życie wydaje nam się zbyt nudne, zwyczajne i wolelibyśmy być kimś innym, żyć życiem kogoś innego, bo przecież inni mają lepiej i mają dużo ciekawsze życie? 
Może zadajesz sobie w tym momencie pytanie: ,,No dobrze, wszystko ok, tylko jak to zmienić? Jak przestać żyć życiem innych, a zacząć żyć swoim?” Przede wszystkim warto zacząć od akceptacji siebie. Od zaakceptowania zarówno swoich możliwości, ale też ograniczeń i słabości. Jeśli tego nie zrobimy, zawsze będziemy się zamartwiać osądami innych i bać się ich opinii, będziemy oszukiwać siebie i innych, udając kogoś lepszego i ciągle uciekając od naszego ,,ja”. Nie musimy być egocentrykami. Chodzi o to, by respektować potrzeby innych, ale nie zapominać przy tym o swoich pragnieniach i pozostać sobą. Gdyby po świecie chodziły same ideały, byłby on strasznie nudny... To właśnie to, że jesteśmy różni i niedoskonali sprawia, że jesteśmy piękni. Konkurencja i współzawodnictwo, zarówno w pracy, jak i w innych kręgach społecznych, zabija nasze ,,ja”, czyli to, kim jesteśmy. 
Często człowiek pragnie być wartościowy, bo chce czuć się potrzebny. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że pragnieniem tym nie rządzi potrzeba bycia uznawanym za wszelką cenę. Dopiero wyzbywając się tej potrzeby, i skupiając się tylko na byciu potrzebnym, pozostaniemy w zgodzie z samym sobą. 
Pamiętajmy, że to nasze życie, a nie innych, i to my mamy je przeżyć po swojemu, tak jak chcemy. Nie traktujmy przy tym innych, jak swoich wrogów, nie o to chodzi. Ale weźmy pod uwagę fakt, że to co myślą o nas inni, to ich problem, z którym sami muszą się uporać. Ważne, byśmy to my znaleźli spełnienie w życiu. W jaki sposób? Żyjąc w zgodzie ze sobą i swoimi pragnieniami oraz znając swoją wartość. Dla wielu, również dla mnie, to niełatwe zadanie. Dużo łatwiej o tym mówić, niż zastosować w praktyce. Dlatego warto już dziś zacząć pracę nad poprawą relacji z samym sobą i samoakceptacją. Życzę Wam wielu  sukcesów w nadawaniu sensu własnemu życiu! Bo któż przeżyje je za Was, jak nie Wy sami? 
 zdjęcie: pixabay.com

Komentarze