Metamorfoza Eweliny - swobodna elegancja

Hej wszystkim! Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą zapewne, że od jakiegoś czasu zajmuję się stylizacją i organizuję tzn lekcje stylu (na czym one dokładnie polegają, dowiecie się tutaj). W ten sposób chcę pomóc kobietom odnaleźć swój styl i pokazać, jak podkreślić atuty urody oraz zatuszować drobne mankamenty figury.😊  Dziś przedstawiam Wam Ewelinę, która zgłosiła się do mnie najpierw na lekcję stylu, a potem zgodziła się poddać małej metamorfozie, szukając akurat ciekawego outfitu na komunię.    Ewelina na co dzień preferuje raczej sportowy styl, rzadko się maluje, a włosy najczęściej spina w kucyk. Podczas pierwszego spotkania określiłam typ urody Eweliny, dobierając jej paletę kolorystyczną, którą podkreśli jej naturalne piękno oraz omówiłam sylwetkę mojej klientki, skupiając się na wydobyciu atutów figury, a także pokazałam, jak sprytnie ukryć niedoskonałości za pomocą odpowiedniego ubioru.
Na kolejnym spotkaniu zaproponowałam Ewelinie przygotowaną przeze mnie stylizację, której …

Ulubione kokosowe produkty do włosów + jak pozbyłam się żółtego odcienia

W dzisiejszym poście chciałabym poświęcić kilka słów moim ulubionym ,,kokosowym kosmetykom do pielęgnacji włosów. Jakiś czas temu na blogu pojawił się już post o podobnej tematyce (tutaj). Od tamtego czasu na liście ulubieńców pojawiło się jednak kilka dodatkowych produktów, które chcę Wam przedstawić:
kokosowy szampon Garnier Fructis 
 Od dłuższego czasu, jeśli chodzi o szampony, jestem wierna tym z serii Garnier Fructis. Tym razem skusiłam się  na wzmacniający szampon z wodą kokosową. Nie zawiera on parabenów ani silikonów. Znajdziemy w nim za to witaminę B3 i B6, a także proteiny cytrynowe. Produkt przeznaczony jest głównie do włosów szybko przetłuszczających się u nasady, i o suchych końcach. Tak, jak w przypadku pozostałych szamponów z linii Garnier Fructis, tak i w tym wypadku jestem pozytywnie zaskoczona 👍 Włosy są dobrze oczyszczone, nawilżone i mięciutkie w dotyku. 

odżywka Uniq One
Jeśli chodzi o moją ulubioną odżywkę do włosów, to tutaj również nie będzie zaskoczenia. Pozostałam przy odżywce Revlona - Uniq one, ale tym razem wybrałam dla odmiany wersję kokosową. Przede wszystkim jest to produkt w sprayu, więc bardzo łatwo i równomiernie się rozprowadza za pomocą kilku psiknięć. Jest to odżywka 10 w 1, zapewniająca 10 efektów zdrowych włosów, m.in. gładkość, odbudowę suchych i zniszczonych włosów, łatwe rozczesywanie i zapobieganie rozdwajaniu końcówek. Ponadto produkt ten chroni włosy przed wysoką temperaturą, co w moim wypadku jest bardzo ważne, gdyż lubię prostować włosy. Odżywka chroni również włosy farbowane.
olej kokosowy
 Ostatnio sporo mówi się o olejowaniu włosów. Postanowiłam więc przetestować tą metodę na moich włosach i zakupiłam olej kokosowy, w 100 % naturalny, taki, który nadaje się również do smażenia i pieczenia. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona, głównie ze względu na czas, jaki trzeba na tego typu zabiegi poświęcić. Do tej pory stosowałam tylko odżywkę Revlona, o której przed chwilką wspomniałam, gdyż była najszybszym i najprostszym sposobem na moje niesforne włosy. Jak przekonałam się do olejowania włosów? Widząc efekty już po pierwszym zastosowaniu! Na około 2h przed planowanym umyciem włosów, wsmarowałam olej na całej ich długości. Mimo, że produkt ma stałą konsystencję, podobną trochę do masła, pod wpływem ciepła dłoni i skóry głowy, zaczął się szybko rozpuszczać na włosach, co ułatwiło mi aplikację. Nie miałam również problemu ze zmyciem oleju. Szampon doskonale sobie z nim poradził.  zauważyłam po wysuszeniu włosów? 
- włosy stały się bardziej gładkie (olej kokosowy doskonale zamyka łuski włosa)
- są miększe w dotyku i bardziej lśniące (co przy moim blondzie jest dla mnie niezwykle ważne)
-włosy mniej się puszą
- przy regularnym stosowaniu są mniej łamliwe
Dodam, że staram się olejować włosy przynajmniej raz w tygodniu. Pamiętajcie, że olej kokosowy to tylko jedna z wielu możliwości. Dobrze jest wypróbować kilka olejów i poeksperymentować z nimi. Być może w wypadku Waszych włosów lepiej sprawdzi się olejek arganowy, z wiesiołka lub z jojoba. 

maska Fanola - No Yellow
Na koniec chciałabym wspomnieć o jeszcze jednym ,,odkryciu”, a mianowicie o masce do włosów blond, rozjaśnianych, siwych i z pasemkami. To maska włoskiej marki fryzjerskiej Fanola - No Yellow. Jak sama nazwa wskazuje, jest to maska, której głównym zadaniem jest pozbycie się, a przynajmniej zneutralizowanie  żółtego odcienia z włosów. Jest to produkt profesjonalny, po zastosowaniu którego włosy stają się miękkie i bardziej jedwabiste. 
Wrażenia? Maska rzeczywiście pozwala pozbyć się niechcianego, żółtego odcienia włosów, który bardzo często miałam zaraz po farbowaniu. Pozwala delikatnie oziębić ich kolor, nie pozostawiając zarazem fioletowej czy niebieskiej poświaty, jak w przypadku wielu drogeryjnych szamponów, czy fryzjerskich płukanek! Dodatkowo maska zmiękcza włosy i mniej się po niej puszą. Ekstrakt z wina natomiast chroni przed działaniem wolnych rodników i promieniami UV. 
Maskę stosuję na umyte uprzednio szamponem, wilgotne, ociśnięte delikatnie ręcznikiem włosy. Za pomocą rękawiczek rozprowadzam kosmetyk równomiernie na całej długości włosów i pozostawiam na 3-5 minut, po czym spłukuję. Jeśli miałabym pisać o minusach, to po pierwsze, produkt należy nakładać w rękawiczkach ochronnych, a po drugie, maska ma mocno fioletowy kolor, zresztą jak większość produktów do włosów siwych. Poza tymi drobnymi szczegółami, jestem bardzo zadowolona z tego produktu. W końcu pozbyłam się niechcianego, ciepłego odcienia z włosów, bez fioletowo-niebiesko-zielonego efektu! 😄 Polecam!

Ciekawi mnie, jak Wy dbacie o włosy i jakich produktów używacie? Stosujecie olejki?  Podzielcie się opinią w komentarzu 👇

Komentarze