Wyznania zakupoholiczki

Jako mała dziewczynka uwielbiałam stroić się w ciuchy mamy, podkradać jej kosmetyki i szpilki. Mama zresztą do dziś jest dla mnie ikoną stylu, zawsze elegancko ubrana, świetnie uczesana, z pomalowanymi paznokciami. O ile jako dziecko nienawidziłam towarzyszenia jej w lumpeksowych polowaniach (przerażał mnie nieestetyczny wygląd i odrażający zapach używanych tam detergentów do czyszczenia odzieży), o tyle studiując w Łodzi  buszowanie po second handach stało się dla mnie sposobem na spędzanie wolnego czasu. Wolałam to niż studenckie imprezy i spotkania z koleżankami.  Ponieważ za kieszonkowe nie mogłam sobie na zbyt wiele pozwolić, założyłam konto na portalu, na którym kupowałam, sprzedawałam i wymieniałam się ubraniami z innymi użytkownikami. Żeby kupić ciucha, musiałam najpierw jakiegoś sprzedać, nowo nabyta rzecz szybko mi się nudziła i szła znowu na sprzedaż, w ten sposób zamykając błędne koło.
Po studiach miałam plan otwarcia własnego second handu, pożyczyłam pieniądze od…

I Ty możesz zostać esencjalistką!

Moja fascynacja ,,slowlife trwa nieprzerwanie odkąd uporządkowałam swoją szafę. Ten z pozoru mały krok okazał się przełomowym w moim życiu. Od tamtej pory staram się stopniowo uporządkowywać i zmieniać swoje życie na lepsze. 
W dzisiejszym poście chcę przybliżyć Wam pojęcie esencjalizmu oraz wyjaśnić, jakimi zasadami kieruje się ten nurt. Może uda mi się tym samym zachęcić Was do wprowadzenia kilku zasad esencjalizmu do Waszej codzienności? Kto wie ...
 Celem esencjalizmu jest upraszczanie życia, eliminowanie rzeczy niepotrzebnych, skupienie się na rzeczach istotnych oraz wyznaczanie sobie priorytetów. To również właściwe gospodarowanie swoim czasem i energią. Esencjalista poświęca dużo czasu na zastanawianie się, co jest dla niego w danej chwili ważne. 

Niezwykle ważną kwestią dla esencjalisty jest rozprawienie się z konsumpcjonizmem. Czy nie jest tak, że dążymy do tego, by mieć jak najwięcej, a mimo to nie czujemy się do końca szczęśliwi?  Wydawać by się mogło, że gdy wybudowaliśmy dom, mamy super samochód, stosy markowych torebek i butów i stać nas na ekskluzywne wakacje, to powinniśmy być najszczęśliwszymi osobami pod słońcem? Dlaczego jednak tak się nie dzieje? Nowa torebka cieszy tylko chwilę, po przyjeździe z wakacji czujemy się jeszcze bardziej zmęczeni, niż przed wyjazdem, a nowe auto po miesiącu przestaje nam się podobać. Wpadając w sidła konsumpcjonizmu, ulegamy chwilowej ekscytacji i złudzeniu szczęścia. W dzisiejszym czasach, które oferują nam dostęp do niemalże wszystkiego, przytłacza nas możliwość wyboru... Mimo, że brzmi to paradoksalnie, to niestety smutna prawda. Wchodząc do supermarketu, nie wiemy na co skierować wzrok, gdyż półki zasypane są po brzegi towarem. Przeglądając wakacyjne oferty, nie możemy się zdecydować na tą najlepszą. Mając do wyboru setki modeli smartfonów, za wszelką cenę chcemy mieć ten najmodniejszy i najdroższy. Może to dobrze? Przecież powinniśmy się cieszyć tak szerokim wachlarzem wyboru. Kiedyś przecież tego nie było ... 
W pogoni za nowościami, zapominamy jednak o najważniejszych wartościach, takich jak więzi z najbliższymi czy zdrowie. Chcemy mieć wszystko, robimy sto rzeczy na raz, biegniemy bez chwili na oddech. Kupujemy bez umiaru niepotrzebne rzeczy, pracujemy ponad siły, wykonujemy pracę, która nie sprawia nam satysfakcji, poddajemy się nieustannie presji społecznej i przejmujemy się opiniami innych. Pytanie, czy warto, i jakim kosztem!

Esencjalista zatrzymuje się i myśli: ,,Co jest dla mnie w tej chwili ważne?. To proste, a zarazem kluczowe pytanie pozwala się zatrzymać, uporządkować chaotyczne myśli i wyznaczyć priorytety. Zadawanie sobie tego typu pytań i rozmyślanie o życiu pozwala odróżnić rzeczy nieistotne i niewarte naszej uwagi od tych naprawdę ważnych. 
To, co charakteryzuje esencjalistę, to to, że sam decyduje o sobie i nie pozwala na to innym!
Jeżeli sam nie ustalisz priorytetów w swoim życiu, ktoś inny zrobi to za ciebie.
Co to znaczy? Jeśli nie weźmiemy spraw w swoje ręce, to zrobią to za nas inni, decydując za nas i nasze życie! Zrobi to szef, rodzic, znajomy, pani z urzędu. Dlatego tak ważne jest, byśmy umieli asertywnie odmawiać, mieć swoje zdanie, nie zgadzać się na wszystko,,bo wypada”, ,,bo X się obrazi”, ,,bo stracę pracę”, ,,bo przestaną mnie lubić”. 
Jeśli nie jesteś czegoś pewny w stu procentach i nie potrafisz zdecydowanie powiedzieć ,,tak”, po prostu odmów. Wiem, że nie jest to tak proste, jak się wydaje i łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Ale może warto poćwiczyć sztukę zdecydowanego odmawiania? Prawda jest taka, że bardziej szanujemy i cenimy ludzi, którzy mają swoje zdanie, potrafią bronić swoich myśli i poglądów. Jeśli natomiast na wszystko się zgadzamy, wbrew naszym przekonaniom i woli, to nigdy nie będziemy szanowani, a ludzie będą nas wiecznie wykorzystywać. Dlatego tak ważne jest, byśmy potrafili oddzielić decyzje od relacji, jaka łączy nas z daną osobą. Jeśli przyjaciel przestanie nas lubić za to, że nie poszliśmy z nim na piwo, to widocznie nie jest naszym prawdziwym przyjacielem i nie zasługuje na naszą przyjaźń. A jeśli szef nas zwolni, bo mamy odwagę powiedzieć ,,nie” pracy po godzinach, to ma pecha, bo stracił pracownika oddanego rodzinie, dla którego czas spędzony z żoną i dzieckiem jest ważniejszy, niż jakiś niedokończony projekt. 
Połowa problemów w życiu bierze się ze zbyt szybkiego mówienia ,,tak” i zbytniego ociągania się z mówieniem ,,nie”. Josh Billings
Zgadzając się na wszystko, przysparzamy sobie obowiązków, pracy, odpowiedzialności i zaangażowania w wiele nieistotnych spraw. Nie chodzi tu o to, by być niepomocnym, unikać obowiązków czy być nadąsanym gburem, który ma wszystko gdzieś. Po prostu unikajmy mówienia ,,tak” bez zastanowienia, bo podejmujemy w ten sposób pochopne decyzje. Zanim się na coś zgodzimy, pomyślmy kilka sekund, zamiast bezmyślnie rzucać ,,tak, oczywiście, z przyjemnością to zrobię”. Najczęściej myślimy, że jeśli odmówimy, to ludzie przestaną nas lubić, świat się zawali, praca ucieknie, ktoś będzie miał do nas pretensje, albo się obrazi. Czujemy się winni, mamy wyrzuty sumienia, że się na coś nie zgodziliśmy. Karzemy siebie za prawo wyboru! Prawo każdego z nas! Nauczmy się odmawiać, a zyskamy szacunek w oczach innych i samych siebie. Poczujemy się pewniejsi i odważniejsi. 

Pisząc o sztuce odmawiania, napomknęłam o prawie do wyboru. To kolejny ważny punkt esencjalizmu. Dokonywanie wyboru to rozmyślanie nad opcjami, rozważając wszelkie ,,za” i ,,przeciw”. Z wielu opcji wybieramy te dla nas najlepsze. To tak, jak z ubraniami w szafie. Wydaje nam się, że więcej ubrań to większy wybór i większe możliwości codziennych stylizacji. Jednak często nie mamy się w co ubrać, a rzeczy po prostu do siebie nie pasują. Zbyt duży wybór może przytłaczać. Rzadko myślimy, że mniej ubrań to mniejszy stres, łatwiejszy wybór, i więcej przestrzeni. 
Sama, robiąc porządki w szafie, na początku myślałam, że nie warto się niczego pozbywać i wszystko się przyda. Pozbywając się jednak sterty ubrań, zauważyłam, że w szafie zrobiło się przejrzyściej, a ja nie mam problemu z komponowaniem codziennych zestawów. Zostawiłam tylko rzeczy, które naprawdę lubię i które noszę z chęcią.  

By dokonywać ważnych wyborów i wyznaczać życiowe cele, niezbędna jest samotność. Nie chodzi o to, żeby unikać ludzi i zamykać się w czterech ścianach, lecz o to, by potrafić odciąć się od nadmiaru bodźców dochodzących z zewnątrz, wyciszyć się, pobyć samemu ze sobą, w ciszy, w skupieniu, by poświęcić czas na uporządkowanie myśli i skoncentrować się na obecnej chwili, na ,,tu i teraz”. Myślę, że każdy z nas potrzebuje takich momentów. Sama lubię takie chwile samotności i ucieczkę od codziennego zgiełku. Lubię siąść przy herbacie z notatnikiem w ręku i spisać cele, priorytety, zadania na najbliższe dni czy miesiące. W ten sposób porządkuję natłok myśli i skupiam się na najważniejszych rzeczach. 

Esencjalista idzie przez życie małymi krokami. Nie skupia się od razu na wielkich osiągnięciach , lecz stopniowo dąży do postępu. Koncentruje się na minimum , na ,,tu i teraz”, na tym, co w danej chwili może zrobić, by zbliżyć się do celu, który sobie postawił. 
W tych dążeniach nieodłącznym elementem jest rutyna, czyli dobre nawyki, przyzwyczajenia, które pomagają nam utrzymać porządek w życiu. 
Rutyna jest jednym z najpotężniejszych narzędzi do pokonywania przeszkód. Bez niej pokusa zajmowania się nieważnymi rzeczami bywa nie do pokonania.
Powtarzalność czynności prowadzi do zautomatyzowania, i co się z tym wiąże, do mniejszego wysiłku. Na dłuższą metę rutyna może okazać się bardzo owocna! Mi na przykład comiesięczne zapisywanie wydatków pomogło uporządkować finanse i wyrobić nawyk oszczędzania. Sezonowe porządki w szafie natomiast ułatwiają mi wygospodarowanie dodatkowej przestrzeni w szafie i sporządzenie listy zakupów na nadchodzący sezon. Czytanie po 15 minut dziennie pozwoli Ci w szybkim tempie poszerzyć wiedzę, a porcja ruchu w postaci 15 minut dziennie pomoże utrzymać Ci zdrowie i kondycję przez lata! To proste nawyki, które na dłuższą metę zaprowadzą Cię naprawdę daleko.
Warto pomyśleć również o złych nawykach, i jak najszybciej wyeliminować je z naszego życia. Zerkasz co chwilę na telefon? Sięgasz po słodycze w momentach napięcia i stresu? Pomyśl, jak uniknąć tych czynności lub zastąpić je innymi, pozytywnymi nawykami.

Esencjalizm to redukcja, czyli odejmowanie: rzeczy niepotrzebnych, myśli zaśmiecających nasz umysł, znajomości nic nie wnoszących do naszego życia. To prostota i wartości. Skupienie na najważniejszych sprawach i skrupulatne realizowanie postawionych celów. To zadawanie sobie pytań o to, co czyni moje życie wartościowym i nadaje mu znaczenie. To stosowanie reguł, o których pisałam wyżej, w  życiu prywatnym i zawodowym.
Gdy staniesz się esencjalistą, odkryjesz, że nie jesteś taki sam jak inni ludzie. Kiedy oni będą mówili ,,tak”, ty powiesz ,,nie”. Kiedy oni będą działali, ty będziesz myślał. (...) ty będziesz czekał na uboczu, aż nadejdzie Twój czas i zabłyśniesz.
Jestem ciekawa Waszych opinii na temat esencjalizmu. Co myślicie o jego głównych założeniach, czy stosujecie się do którychś z nich w swoim życiu ?
Jeśli podobał Wam się post, udostępnijcie go proszę dalej!

Pisząc tego posta korzystałam z książki ,,Esencjalista. Mniej, ale lepiej”  G. McKeowna

Komentarze

  1. Największą rolę w tym poglądzie odgrywa dla mnie "rutyna" ,
    która utrzymuje porządek w moim życiu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz