Wyznania zakupoholiczki

Jako mała dziewczynka uwielbiałam stroić się w ciuchy mamy, podkradać jej kosmetyki i szpilki. Mama zresztą do dziś jest dla mnie ikoną stylu, zawsze elegancko ubrana, świetnie uczesana, z pomalowanymi paznokciami. O ile jako dziecko nienawidziłam towarzyszenia jej w lumpeksowych polowaniach (przerażał mnie nieestetyczny wygląd i odrażający zapach używanych tam detergentów do czyszczenia odzieży), o tyle studiując w Łodzi  buszowanie po second handach stało się dla mnie sposobem na spędzanie wolnego czasu. Wolałam to niż studenckie imprezy i spotkania z koleżankami.  Ponieważ za kieszonkowe nie mogłam sobie na zbyt wiele pozwolić, założyłam konto na portalu, na którym kupowałam, sprzedawałam i wymieniałam się ubraniami z innymi użytkownikami. Żeby kupić ciucha, musiałam najpierw jakiegoś sprzedać, nowo nabyta rzecz szybko mi się nudziła i szła znowu na sprzedaż, w ten sposób zamykając błędne koło.
Po studiach miałam plan otwarcia własnego second handu, pożyczyłam pieniądze od…

Jak dobrze wyglądać w domu

Mimo, że w domu spędzam głównie wieczory i weekendy, dbam o to, by czuć się w nim komfortowo i zadbanie. Zaraz po powrocie z pracy przebieram się. Dlatego dużą rolę przykładam do wygodnego i swobodnego ubioru. Rewolucja w szafie sprawiła, że zaczęłam zwracać większą uwagę na to, co noszę po domu.  
Spodnie - second hand, bluza - Street one
Kupując ubrania i kompletując garderobę najczęściej myślałam o wyjściu do pracy, a zapominałam o domowych zestawach. Najczęściej do chodzenia po domu przeznaczałam rzeczy, które mi się znudziły, były już znoszone, w których nie czułam się zbyt atrakcyjnie. Wyciągnięty sweter, stary t-shirt, sprane spodnie stanowiły kiedyś mój domowy uniform. Szkoda mi było ładnych ubrań, które wiadomo w domu szybciej się niszczą, częściej brudzą podczas wykonywania domowych obowiązków, takich jak sprzątanie czy gotowanie. Zawsze tłumaczyłam sobie, że przecież dom to miejsce odpoczynku, nikt mnie nie widzi, mogę w końcu poczuć się sobą i nie muszę wyglądać dobrze.
Było to o jednak błędne myślenie! Nie czułam się wcale dobrze ze sobą, a na dźwięk dzwonka do drzwi wpadałam w panikę. Chciałam czuć się zadbana i zarazem na luzie. 
Gdy rano się umaluję, ładnie uczeszę i założę coś schludnego, czuję się o wiele lepiej i mam energię na cały dzień! Przyjemnie jest wówczas spojrzeć w lustro i uśmiechnąć się do siebie. Nie chodzi o to, by wyglądać w domu jak gwiazda filmowa, gotować w nowo co kupionej sukience czy odkurzać w szpilkach, ale o to, by czuć się po prostu ładnie, nie koniecznie dla kogoś, ale przede wszystkim dla samej siebie!
Wybierając domowe ubrania, priorytetem jest dla mnie zawsze komfort ich noszenia. Ważne, by rzeczy nie uwierały,  nie drapały i nie krępowały ruchów. Poza tym powinny być wykonane z dobrej jakości, najlepiej miękkich materiałów, jak bawełna, by ciało mogło swobodnie oddychać. Unikam sztucznych tkanin, takich jak poliester czy poliamid.
Legginsy - Adidas, shirt - Esprit
Ważne, by skompletować kilka sprawdzonych, domowych outfitów, które umilą nam domowe czynności. Bez skrupułów należy pozbyć się natomiast brudnych, dziurawych ubrań, w których czujemy się po prostu niechlujnie! Ewentualnie możemy zostawić jeden taki znoszony zestaw na wypadek większych porządków czy remontu. 
Ja osobiście do chodzenia po domu preferuję legginsy, dresy, bawełniane luźne bluzki i zwykłe kapcie. Kolorystyka jest tu również nie bez znaczenia. Nie nosze po domu białych ubrań, na których najbardziej widać plamy, ani czarnych, na których najbardziej widać sierść mojego kota 😈. Szarość to mój sprawdzony, domowy kolor. Tak więc mam dwie pary wygodnych, bawełnianych legginsów (ciemno szare i koralowe), jedne dresowe spodnie w jasnej szarości, sportową bluzę, luźny kardigan na chłodniejsze dni oraz kilka topów i t-shirtów. Tych kilka rzeczy w zupełności mi wystarcza, by komponować domowe stylizacje. Do tego naturalny makijaż oraz spięte w kucyk włosy i to wystarczy, bym czuła się zadbana i dobrze sama z sobą.
A Wy? Jak ubieracie się na co dzień w domu?  Jakie są Wasze ulubione, domowe części garderoby i  zestawy?
 Zapraszam również do polubienia mojego fanpage na Facebooku, dzięki czemu będziecie na bieżąco informowani o kolejnych postach 😉

Komentarze