Wyznania zakupoholiczki

Jako mała dziewczynka uwielbiałam stroić się w ciuchy mamy, podkradać jej kosmetyki i szpilki. Mama zresztą do dziś jest dla mnie ikoną stylu, zawsze elegancko ubrana, świetnie uczesana, z pomalowanymi paznokciami. O ile jako dziecko nienawidziłam towarzyszenia jej w lumpeksowych polowaniach (przerażał mnie nieestetyczny wygląd i odrażający zapach używanych tam detergentów do czyszczenia odzieży), o tyle studiując w Łodzi  buszowanie po second handach stało się dla mnie sposobem na spędzanie wolnego czasu. Wolałam to niż studenckie imprezy i spotkania z koleżankami.  Ponieważ za kieszonkowe nie mogłam sobie na zbyt wiele pozwolić, założyłam konto na portalu, na którym kupowałam, sprzedawałam i wymieniałam się ubraniami z innymi użytkownikami. Żeby kupić ciucha, musiałam najpierw jakiegoś sprzedać, nowo nabyta rzecz szybko mi się nudziła i szła znowu na sprzedaż, w ten sposób zamykając błędne koło.
Po studiach miałam plan otwarcia własnego second handu, pożyczyłam pieniądze od…

black & white

Połączenie czerni z bielą to klasyka, która zawsze się sprawdza, zarówno do pracy, jak i na co dzień. Kojarzona jest przede wszystkim z elegancją i biznesowym stylem. 
Stylizacja, która na dziś wybrałam, pokazuje, że look black & white równie dobrze prezentuje się w luźniejszej wersji na co dzień. Do zestawu wybrałam czarny, ażurowy sweterek, w opuszczonym na jedno ramię rękawem, na dole zdobiony frędzlami i klasyczne, białe spodnie rurki. Stylizację dopełniają czarne, delikatne sandałki na niewielkiej szpilce wiązane na kostce oraz kolczyki kółka z czarno-białym motywem.  
sweterek - Christian Lacroix
spodnie - no name
sandałki - Esprit

A Wy? Czy lubicie połączenie czerni z bielą? 

Komentarze