Wyznania zakupoholiczki

Jako mała dziewczynka uwielbiałam stroić się w ciuchy mamy, podkradać jej kosmetyki i szpilki. Mama zresztą do dziś jest dla mnie ikoną stylu, zawsze elegancko ubrana, świetnie uczesana, z pomalowanymi paznokciami. O ile jako dziecko nienawidziłam towarzyszenia jej w lumpeksowych polowaniach (przerażał mnie nieestetyczny wygląd i odrażający zapach używanych tam detergentów do czyszczenia odzieży), o tyle studiując w Łodzi  buszowanie po second handach stało się dla mnie sposobem na spędzanie wolnego czasu. Wolałam to niż studenckie imprezy i spotkania z koleżankami.  Ponieważ za kieszonkowe nie mogłam sobie na zbyt wiele pozwolić, założyłam konto na portalu, na którym kupowałam, sprzedawałam i wymieniałam się ubraniami z innymi użytkownikami. Żeby kupić ciucha, musiałam najpierw jakiegoś sprzedać, nowo nabyta rzecz szybko mi się nudziła i szła znowu na sprzedaż, w ten sposób zamykając błędne koło.
Po studiach miałam plan otwarcia własnego second handu, pożyczyłam pieniądze od…

Zaakceptuj siebie i swoje ciało!

W dzisiejszych czasach pogoni za ideałem piękna, gdzie media zalewają nas obrazami wyphotoshopowanych modelek, patrzących na nas z okładek kolorowych magazynów i billboardów, rodzice sponsorują nastolatkom operacje plastyczne na osiemnaste urodziny, i co chwilę słyszymy o nowych dietach cud (jedz wszystko, a jak schudniesz będzie cud!), naprawdę trudno o akceptację siebie i swojego ciała. Za wszelką cenę staramy się być piękne, wiecznie młode i seksowne. Zarazem popadamy w kompleksy, mamy coraz słabszą samoocenę, brak nam wiary w siebie i pewności. 

Ciągłe życie pod presją społeczną, próba połączenia roli matki, kobiety sukcesu, przyjaciółki, żony wymaga od nas nie lada poświęceń i często zapominamy o tym, że zasługujemy na szacunek i postrzeganie nas jako ludzie, a nie manekiny, które mają tylko dobrze wyglądać. 

Sama przez lata walczyłam z kompleksami, jednak pozytywne myślenie, wiara w siebie, doświadczenia sprawiły, że czuję się dobrze w swoim ciele i akceptuję siebie jako kobietę.

Oto kilka porad, które pomogły mi wydostać się z błędnego myślenia o sobie i dały mi więcej wolności.  Wierzę, że pomogą również Tobie!

1. Każda z nas jest inna, nie warto więc tracić czasu na porównywanie się z koleżanką, modelką z gazety i dziennikarką telewizyjną! Nie patrz na inne kobiety jak na konkurentki, nie krytykuj ich i nie zazdrość. To, że źle mówisz o innych, świadczy tylko o Twoim braku pewności siebie.
Jesteś jedyna w swoim rodzaju i niepowtarzalna! Gdyby świat był pełen idealnych kobiet, byłby strasznie nudny! To różnorodność i niedoskonałość czyni naszą planetę piękną. 

2.  Odkryj swoje mocne strony i zalety. Najlepiej wypisz je na kartce. Zastanów się, co Ci się w sobie podoba, jakie komplementy najczęściej słyszysz od innych. Skup się na swoich atutach! Jeśli masz piękne, duże oczy, podkreśl je odpowiednim makijażem. Masz zgrabne nogi? To wspaniale! Noś częściej spódniczki i sukienki. 

3. Pamiętaj, że wygląd to nie wszystko! Skoncentruj się na rozwoju osobistym, miej zainteresowania, pasje (o tym, jak je odnaleźć, dowiesz się tutaj tutaj ), przywróci Ci to wiarę w siebie. 

4. Miej zdrowe podejście do tego, co widzisz w mediach. Nad idealnym z pozoru zdjęciem modelki z kolorowego magazynu pracują profesjonalni fotografowie, wizażyści, graficy. Najczęściej ta kobieta w rzeczywistości wygląda zupełnie inaczej, a efekt to zasługa odpowiedniego oświetlenia, makijażu, stylizacji itp. Postaraj się więc zdystansować.

5. Nie udawaj kogoś, kim nie jesteś! W ubraniu i makijażu powinnaś czuć się jak w drugiej skórze. Odnajdź swój styl. O tym, jak stworzyć mapę stylu , piszę tutaj

Jeśli chcesz się podzielić opinią na temat tego posta, koniecznie zostaw komentarz!

Komentarze