Wyznania zakupoholiczki

Jako mała dziewczynka uwielbiałam stroić się w ciuchy mamy, podkradać jej kosmetyki i szpilki. Mama zresztą do dziś jest dla mnie ikoną stylu, zawsze elegancko ubrana, świetnie uczesana, z pomalowanymi paznokciami. O ile jako dziecko nienawidziłam towarzyszenia jej w lumpeksowych polowaniach (przerażał mnie nieestetyczny wygląd i odrażający zapach używanych tam detergentów do czyszczenia odzieży), o tyle studiując w Łodzi  buszowanie po second handach stało się dla mnie sposobem na spędzanie wolnego czasu. Wolałam to niż studenckie imprezy i spotkania z koleżankami.  Ponieważ za kieszonkowe nie mogłam sobie na zbyt wiele pozwolić, założyłam konto na portalu, na którym kupowałam, sprzedawałam i wymieniałam się ubraniami z innymi użytkownikami. Żeby kupić ciucha, musiałam najpierw jakiegoś sprzedać, nowo nabyta rzecz szybko mi się nudziła i szła znowu na sprzedaż, w ten sposób zamykając błędne koło.
Po studiach miałam plan otwarcia własnego second handu, pożyczyłam pieniądze od…

O mocy codziennych rytuałów

Od dawna wiadomo, jak ważna jest równowaga miedzy pracą a czasem wolnym. Często zdarza się jednak, że w codziennym pośpiechu, bombardowani bodźcami dobiegającymi ze wszystkich stron, czujemy się przytłoczeni codziennymi obowiązkami, odczuwamy niepokój, stres, a natłok myśli nie pozwala nam się wyciszyć i zrelaksować.
Kawa wypita w pośpiechu, spotkanie z przyjaciółką, na którym nerwowo zerkamy na zegarek, urlop za granicą, z którego wracamy jeszcze bardziej zmęczeni - to tylko niektóre z przykładów pozornego relaksu. Ważny jest bowiem nie tylko odpoczynek sam w sobie, co jego jakość. Wydaje Ci się, że wypoczywasz, a tak naprawdę w głowie kłębią się myśli, ile pracy Cię jeszcze czeka. Często odkładasz więc przyjemne chwile ,,na potem”, gdyż męczą Cię wyrzuty sumienia,  że się lenisz. W ten sposób tylko się wypalasz i uwierz, że długo tak nie dasz rady. W końcu odbije się to na Twoim zdrowiu i relacjach z bliskimi. Przynoszenie pracy i myśli o niej do domu oraz niemoc odcięcia od siebie tych dwóch sfer życia na pewno nie wyjdzie Ci na dobre!

Naucz się więc odpoczywać bez wyrzutów sumienia! Pomyśl przez chwilę, w jaki sposób najlepiej się relaksujesz. Samotnie czy spotykając się z bliskimi? Co Cię naprawdę odpręża i pozwala się wyciszyć? Wolisz odpoczynek aktywny, np. sport czy popołudnie na kanapie przed TV? Nie patrz przy tym na innych i nie próbuj dopasować się do nich. Każdy lubi coś innego. Może dla Twojej przyjaciółki sposobem na odprężenie się jest jogging, który Tobie kojarzy się tylko z wysiłkiem i nudą? Może wolisz po prostu wypić filiżankę herbaty w samotności lub spacer po lesie?

Pielęgnuj więc rytuały, czyli chwile, które sprawiają Ci przyjemność, wywołują uśmiech na Twojej twarzy, pozwalają się wyciszyć i pozostać samej ze swoimi myślami. Zastanów się przez chwilę, jakie to momenty.

Ja przedstawiam Ci listę moich małych przyjemności, dzięki którym odnajduję wewnętrzny spokój:

Picie herbaty - od kubka czarnej, gorzkiej herbaty rozpoczynam mój dzień. Uwielbiam smakować różne rodzaje herbat, w ciągu dnia piję najczęściej zieloną lub ziołowe (np. oczyszczającą z pokrzywy)

Poranny makijaż - bez niego nie wychodzę z domu. Będąc umalowana, od razu czuje się lepiej i nawet mając zły dzień, wiem że dobrze wyglądam.

Głaskanie mojej kotki Burci - odpręża mnie i uspokaja (ją zapewne też 😁). Lubię również obserwować jej wymyślne pozy, jak np. leżenie w bezruchu na grzbiecie, od razu wprawiają mnie one w dobry nastrój!

Oglądanie ulubionego serialu wieczorem - to czas, kiedy na chwilę mogę się zupełnie wyłączyć i przenieść w inny świat.

Refleksja w łóżku - leżąc wieczorem w łóżku, lubię zrobić małe podsumowanie dnia i zaplanować zadania na kolejny. Ten rytuał zamyka mój dzień i pomaga mi zasnąć.
Zadbajmy o to, by nasz odpoczynek jak najlepiej nam służył. Nie potrzebujemy do tego ani drogich zagranicznych wakacji, ani domowego jakuzzi! Wystarczy kawałek ciasta, filiżanka kawy, ulubiona książka lub ciepły koc. I lepiej odpoczywamy, tym lepsze efekty naszej pracy. Czasem 15 minut wartościowego relaksu znaczy więcej niż tygodniowy urlop w upale i tłumie. Pamiętajmy, że odpoczynek należy nam się tak samo, jak comiesięczna pensja! To nasz obowiązek wobec siebie i naszych bliskich!

A jakie są Twoje sposoby na codzienny relaks? Koniecznie podziel się nimi w komentarzu!
 Zapraszam również do polubienia mojego fanpage na Facebooku, dzięki czemu będziecie na bieżąco informowani o kolejnych postach 😉

Komentarze