Metamorfoza Eweliny - swobodna elegancja

Hej wszystkim! Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą zapewne, że od jakiegoś czasu zajmuję się stylizacją i organizuję tzn lekcje stylu (na czym one dokładnie polegają, dowiecie się tutaj). W ten sposób chcę pomóc kobietom odnaleźć swój styl i pokazać, jak podkreślić atuty urody oraz zatuszować drobne mankamenty figury.😊  Dziś przedstawiam Wam Ewelinę, która zgłosiła się do mnie najpierw na lekcję stylu, a potem zgodziła się poddać małej metamorfozie, szukając akurat ciekawego outfitu na komunię.    Ewelina na co dzień preferuje raczej sportowy styl, rzadko się maluje, a włosy najczęściej spina w kucyk. Podczas pierwszego spotkania określiłam typ urody Eweliny, dobierając jej paletę kolorystyczną, którą podkreśli jej naturalne piękno oraz omówiłam sylwetkę mojej klientki, skupiając się na wydobyciu atutów figury, a także pokazałam, jak sprytnie ukryć niedoskonałości za pomocą odpowiedniego ubioru.
Na kolejnym spotkaniu zaproponowałam Ewelinie przygotowaną przeze mnie stylizację, której …

Moje nowe rytuały pielęgnacyjne i koreańskie nowości na półce

Jakiś czas temu wpadła mi w ręce książka ,,Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji”. Autorką jest Charlotte Cho, kosmetyczka i właścicielka sklepu z koreańskimi kosmetykami. 
Z książki dowiedziałam się, że piękna cera Koreanek to przede wszystkim zasługa odpowiedniej pielęgnacji. Właściwe dbanie o skórę nie ogranicza się tylko do stosowania kremu nawilżającego, lecz składa się z kilku kroków, takich jak przygotowanie skóry, oczyszczanie, złuszczanie i ochrona przeciwsłoneczna. Nie bez znaczenia jest również odpowiednia aplikacja produktów. 
Przyznam się, że książkę przeczytałam jednym tchem i stała się ona dla mnie przełomowa, jeśli chodzi o temat dbania o cerę. Do tej pory wydawało mi się, że wiem już wystarczająco dużo. Jednak za sprawą lektury postanowiłam wprowadzić do mojej codziennej pielęgnacji dodatkowe rytuały i zakupiłam kilka koreańskich produktów.
Poniżej przedstawiam Wam koreańskie nowości, które znalazły się na mojej półce.

1. Olejek myjący marki MISSHA - głęboko i dokładnie oczyszcza skórę twarzy z wszelkich zanieczyszczeń,  jednocześnie ją nawilżając. Przeciwdziała problemom skórnym, sprawiając, że skóra jest miękka bez uczucia tłustości. Zawiera w swoim składzie między innymi olejek z drzewa herbacianego, oliwę z oliwek, olej macadamia, olej jojoba oraz olej z pestek winogron. Olej wchodzi w reakcję z olejem, czyli sebum, tłustym make-upem, a nawet smogiem, skutecznie go usuwając. 
Nakładamy około 1-2 pompek produktu na suche dłonie i delikatnie rozprowadzamy na twarz okrężnymi ruchami. Wykonujemy tym samym przyjemny masaż, poprawiając ukrwienie skóry. Zwilżamy następnie ręce i dalej masujemy, po czym zmywamy olejek letnią wodą. Dodatkowo można przemyć twarz jeszcze innym kosmetykiem oczyszczającym dla lepszego efektu.
2.  Tonik i woda micelarna w jednym marki NEOGEN - stosuję jako drugi etap oczyszczania twarzy. Na spodzie opakowania unoszą się prawdziwe płatki kwiatów 😍. Delikatnie oczyszcza skórę, przywraca jej właściwe pH, nawilża, pielęgnuje i ułatwia wchłanianie kolejnych stosowanych produktów. Miałam już wersję różaną, tym razem skusiłam się na nagietka, którego zapach bardziej przypadł mi do gustu. W składzie znajdziecie, oprócz nagietka, m.in. rumianek -mający działanie rozjaśniające, kojącą miętę jabłkową oraz wąkrotę azjatycką - wzmacniającą naczynia krwionośne. Tonikiem nasączam płatek kosmetyczny i przemywam nim twarz rano i wieczorem. Nie wysusza i nie powoduje uczucia ściągania, gdyż nie zawiera alkoholu.
3.  Esencja SUPER AQUA , również marki MISSHA - na bazie mucyny (czyli śluzu) ślimaka, o konsystencji żelowej. Stosuję ją wieczorem, po stonizowaniu twarzy, a przed nałożeniem kremu nawilżającego. Śluz ślimaka zawiera wiele odżywczych składników, takich jak kwas hialuronowy czy antybakteryjne peptydy. Składniki te dbają o pobudzenie skóry, wspomagają budowę kolagenu i elastyny, regenerują oraz nawilżają. 
Po nałożeniu esencji należy odczekać kilka minut, aż produkt się wchłonie, i dopiero nałożyć krem. 
4. Maseczki w płachcie od MISSHA - o kształcie pasującym do twarzy, z wycięciami na oczy, nos i usta. Nasączone są odżywczymi składnikami, które intensywnie nawilżają skórę twarzy. Bawełniane płótno powstrzymuje ulatnianie się dobroczynnych substancji i umożliwia w ten sposób ich lepsze wchłanianie.
Maseczki stosuję wieczorem, przed pójściem spać, na oczyszczoną skórę twarzy, staram się zrelaksować około 15-20 minut, po czym zdejmuję płótno, wcierając nadmiar esencji z opakowania w szyję i ręce. 
Ja co jakiś czas zaopatruję się w kilka takich maseczek, zmieniając je i wypróbowujący nowe. 
Tym razem wybór padł na następujące maseczki : 
  • z jagód Acai - o działaniu odżywczym i rewitalizującym 
  • z owocem granatu - ujędrnia i wygładza
  • z aloesu - nawilżająca
  • z masłem shea - nawadniająco-regenerująca
  • z wyciągiem z czerwonego żeń-szenia - o działaniu odżywczo-rewitalizujący
A Wy? Czy natknęłyście się  w sklepach i drogeriach na koreańskie kosmetyki? Jak Wasze wrażenia ?
 Zapraszam również do polubienia mojego fanpage na Facebooku, dzięki czemu będziecie na bieżąco informowani o kolejnych postach 😉

Komentarze