Wyznania zakupoholiczki

Jako mała dziewczynka uwielbiałam stroić się w ciuchy mamy, podkradać jej kosmetyki i szpilki. Mama zresztą do dziś jest dla mnie ikoną stylu, zawsze elegancko ubrana, świetnie uczesana, z pomalowanymi paznokciami. O ile jako dziecko nienawidziłam towarzyszenia jej w lumpeksowych polowaniach (przerażał mnie nieestetyczny wygląd i odrażający zapach używanych tam detergentów do czyszczenia odzieży), o tyle studiując w Łodzi  buszowanie po second handach stało się dla mnie sposobem na spędzanie wolnego czasu. Wolałam to niż studenckie imprezy i spotkania z koleżankami.  Ponieważ za kieszonkowe nie mogłam sobie na zbyt wiele pozwolić, założyłam konto na portalu, na którym kupowałam, sprzedawałam i wymieniałam się ubraniami z innymi użytkownikami. Żeby kupić ciucha, musiałam najpierw jakiegoś sprzedać, nowo nabyta rzecz szybko mi się nudziła i szła znowu na sprzedaż, w ten sposób zamykając błędne koło.
Po studiach miałam plan otwarcia własnego second handu, pożyczyłam pieniądze od…

Hair dusting, czyli jak zapuścić włosy bez obcinania końcówek

W tym tygodniu, będąc na urlopie w Polsce, odwiedziłam salon fryzjerski ,,Styl” Pani Katarzyny Winer w Radomsku i zdecydowałam się na zabieg hair dusting, czyli odkurzania włosów. Po umyciu włosów, nałożeniu odżywki, wysuszeniu oraz wyprostowaniu, pan Piotr przeszedł do zabiegu polerowania włosów specjalną maszynką. Dzieląc pasmo po paśmie, przesuwał urządzenie po każdym kolejno od nasady po same końce, pozbywając się w ten sposób rozdwojonych i puszących się końcówek. Na sam koniec wyrównał końce dodatkowo nożyczkami. Zabieg był dosyć czasochłonny, przy mojej dość dużej objętości włosów trwał około godziny. Koszt w moim przypadku to około 50 zł.
Ponieważ bardzo zależało mi na zapuszczaniu włosów, co niestety nie jest łatwe przy włosach blond, które systematycznie farbuję, zabieg okazał się dla mnie idealny. Do tej pory zawsze miałam dylemat, czy zapuszczać włosy bez podcinania końcówek i godzić się na ich zły stan, czy podcinać regularnie końcówki, co oczywiście opóźniało znacznie zapuszczanie. Dzięki polerowaniu włosów pozbyłam się zniszczonych i rozdwojonych końcówek na całej długości włosów, bez ich skracania! Moje włosy są wyraźnie gładsze, odświeżone i zdrowiej wyglądają.
Zabieg można wykonać również samemu w domu, na rynku dostępne są specjalne urządzenia, które to umożliwiają, jak np. Split Ender Pro. Jeśli nie mamy zamiaru zakupić takiej maszynki, możemy równie dobrze wykonać polerowanie własnoręcznie za pomocą dobrych nożyczek fryzjerskich. Nawijamy wówczas każde pasmo z osobna na palce i przycinamy wystające końcówki, przesuwając od nasady w dół. Jest to jednak baaardzo czasochłonne zajęcie, zwłaszcza jeśli mamy długie lub grube włosy. Jeśli jesteście zainteresowane, na internecie znajdziecie wiele instruktażowych filmików na ten temat.

Napiszcie koniecznie, czy słyszałyście o tej metodzie lub wypróbowałyście ją na swoich włosach.


Komentarze

  1. Super! Pierwszy raz słyszę o czymś takim, ale zapytam, czy moja fryzjerka coś takiego robi! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz