Wyznania zakupoholiczki

Jako mała dziewczynka uwielbiałam stroić się w ciuchy mamy, podkradać jej kosmetyki i szpilki. Mama zresztą do dziś jest dla mnie ikoną stylu, zawsze elegancko ubrana, świetnie uczesana, z pomalowanymi paznokciami. O ile jako dziecko nienawidziłam towarzyszenia jej w lumpeksowych polowaniach (przerażał mnie nieestetyczny wygląd i odrażający zapach używanych tam detergentów do czyszczenia odzieży), o tyle studiując w Łodzi  buszowanie po second handach stało się dla mnie sposobem na spędzanie wolnego czasu. Wolałam to niż studenckie imprezy i spotkania z koleżankami.  Ponieważ za kieszonkowe nie mogłam sobie na zbyt wiele pozwolić, założyłam konto na portalu, na którym kupowałam, sprzedawałam i wymieniałam się ubraniami z innymi użytkownikami. Żeby kupić ciucha, musiałam najpierw jakiegoś sprzedać, nowo nabyta rzecz szybko mi się nudziła i szła znowu na sprzedaż, w ten sposób zamykając błędne koło.
Po studiach miałam plan otwarcia własnego second handu, pożyczyłam pieniądze od…

Odnajdź na nowo zapomniane pasje i talenty

Jako dziecko uwielbiałam rysować. Nauczył mnie mój tata, skupialiśmy się głównie na portretach kobiet  z kolorowych magazynów - modelek i aktorek. 
Będąc w szkole wzięłam udział w kilku konkursach plastycznych i olimpiadzie z historii sztuki. Przedmiot ten wybrałam również na maturze, gdyż chciałam dostać się na Akademię Sztuki. Moja motywacja opadła, gdy na części praktycznej egzaminu wstępnego zadaniem było narysowanie całej postaci i martwej natury. Rysując do tej pory tylko twarze, nie podołałam i zniechęciłam się, aczkolwiek liczba punktów z matury zapewniła mi miejsce na wybranej uczelni.
Mama zasugerowała mi, bym zdawała na germanistykę, podkreślając przy tym, że języki obce to dobra inwestycja w przyszłość. Złożyłam papiery i dostałam się. Początkowo chciałam studiować obydwa kierunki, jednak miałam wątpliwości, czy dam radę. Ostatecznie wybrałam germanistykę. 
Po studiach wyjechałam do Niemiec. Obecnie pracuję w świetlicy z dziećmi jako pedagog. Praca ta pozwala mi się ciągle rozwijać i spełniać zawodowo. Wykorzystuję w niej plastyczny talent, pedagogiczne umiejętności nabyte w czasie studiów, prowadzę zajęcia Zumby dla dzieci (taniec od dziecka był obok rysunku moją pasją). 
Mimo, że nie udało mi się spełnić marzenia i studiować na Akademii Sztuki, nie żałuję, nie mam pretensji do mamy, może zabrakło mi wówczas pewności siebie i siły przebicia. Z drugiej jednak strony, gdyby nie studia językowe, prawdopodobnie nie wyjechałabym do Niemiec i nie poznała takiej różnorodności kulturowej, jaką oferuje Monachium. Nie zebrałabym tylu życiowych doświadczeń i inspiracji. Życie w obcym kraju, bez rodziny, nauczyło mnie samodzielności, stałam się pewniejsza siebie. 

Warto czasem się zatrzymać i zastanowić, co naprawdę sprawia nam radość i daje satysfakcję. Może warto wrócić myślami do czasów dzieciństwa i przypomnieć sobie, co lubiliśmy robić? Nasze talenty, umiejętności, zainteresowania i doświadczenia czynią nas niepowtarzalnymi i jedynymi w swoim rodzaju. Zamiast słuchać innych, zajrzyjmy lepiej w głąb siebie i posłuchajmy, co mówi nasza dusza.
Przedstawiam Ci listę pięciu wskazówek, które pomogą Ci odnaleźć to, co lubisz robić. Mam nadzieję, że okażą się przydatne! 👧

1. Zrób notatki. To naprawdę pomaga! Wypisz, co lubiłaś robić, jako dziecko, jakie zainteresowania zaniedbałaś z braku czasu, w czym jesteś dobra, jakie są Twoje mocne strony, za co najczęściej chwalą Cię przyjaciele i znajomi.
2. Próbuj nowych rzeczy, nie siedź w miejscu! Chcesz zostać wizażystką? Zaproponuj mamie lub koleżance zrobienie makijażu.

3. Nie wszystko przychodzi od razu, włóż trochę wysiłku i nie zniechęcaj się!  Wyznacz sobie na początek prosty cel, i realizuj go małymi kroczkami. Interesuje Cię fotografia? Wygospodaruj kilka godzin w tygodniu na robienie zdjęć.

4. Nie narzucaj na siebie niepotrzebnej presji, ciesz się po prostu tym, co lubisz robić. To, że lubisz śpiewać, nie oznacza, że musisz od razu być piosenkarką.

5. Zadbaj o balans psychiczny i fizyczny, znajdź równowagę między czasem pracy i czasem wolnym. Tylko w ten sposób unikniesz wypalenia. 

Nie zawsze uda nam się znaleźć pracę marzeń, ale mimo wszystko warto mieć zainteresowania i coś, co się lubi robić. Dzięki temu możemy lepiej poznać siebie, jesteśmy bardziej świadomi swoich mocnych stron i mamy motywację do dalszego działania. Pozwólmy uaktywnić się naszym zapomnianym talentom, może najwyższy czas, by odnaleźć je na nowo?

Komentarze